Wsparcie pandemiczne

Coraz mocniej w pracy i w życiu osobistym spotykam się z ludzką niemocą, frustracją, bezsilnością, (niezawsze uświadomionym) lękiem, poczuciem bezsensu. I jako egzystecjalistka mam ochotę konfrontować się z tymi iluzjami nieustannego rozwoju (osobistego, cywilizacyjnego itp.), iluzją możliwości osiągnięcia szczęścia i nirwany. Jako Natalia, aż się czasami boję pytać siebie i innych, co słychać i wypatruję z nadzieją dobrych wieści.
Mam możliwość korzystania z opieki przedszkolnej, (a zatem nieprzerywania pracy terapeutycznej) i współczuję tym, którzy tej możliwości nie mają. Współczuję medykom, którzy widzą cierpienie, wiedząc, że nie są w stanie pomóc, osobom chorującym, osobom, które muszą ryzykować i chodzić do pracy bez ochorny czy to fizycznej czy szczepieniowej. Naprawdę jesteśmy w sytuacji do du**. Jeśli wziąć pod uwagę jeszcze takie kwestie jak kryzys klimatyczny itp., nie widzę przed nami świetlanej przyszłości. I już życia doświadczam depresyjnie.

Jednak nie chcę zostać w tym grzęzawisku. Chcę dbać o siebie i innych. „Zdzwaniam się” na swoją psychoterapię, superwizję, jak najwięcej jestem na zewnatrz, jeżdżę rowerem, słucham muzyki i audiobooków, oddycham głębiej, piszę, rozmawiam, cieszę się wiosną i gorącą kąpielą z moim mężem lub córką, staram się zdrowo odżywiać i nie dowalać sobie obowiązków. Skoro nic nie ma sensu, to pozostają nam drobiazgi i wspieranie siebie nawzajem. Jak Ty możesz o siebie zadbać?

Dziś nieprzerwanie powraca w mojej głowie biblijne przykazanie „jeden drugiego brzemiona noście”. Pomyślałam więc, że swoje wolne godziny w tygodniu udostępnię osobom, które chcą interwencyjnie pogadać (w gabinecie lub na Zoomie). Bez opłat, trzy sesje na osobę. Aktualne terminy w kwietniu – tutaj.

Nowy gabinet

Od 8.03.2021 roku wracam do pracy w gabinecie w bezpośrednim kontakcie, przy wsparciu lampy UVC dezynfekującej powietrze.

Otwieram gabinet w nowej lokalizacji, przy ul. Gdańskiej 81, na pierwszym piętrze w lokalu numer 07. Niezmiernie się cieszę, że będę mogła prowadzić w nim żywą wymianę terapeutyczną i mam nadzieję, że moi klienci poczują się w tym miejscu równie dobrze co ja.

Mimo przestrzennego rozdzielenia, nadal jestem członkinią zespołu Pracowni Psychoterapii Gestalt.

Akcja psychopogotowie

Włączam się w akcję pomocy psychoterapeutycznej dla osób uczestniczących w działaniach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, który opłaci do 10 sesji.
Czasem może spotkamy się na „spacerze”, ale jednakowoż uznałam, że sensowniej pomogę wspierając Was w trudnych, frustrujących, czasem traumatycznych chwilach. Ze mną można też porozmawiać krytycznie 😉 o swoich konfliktach wewnętrznych, wątpliwościach i szukaniu swojego miejsca.

Na poniższej grafice – instrukcja zapisywania się ⤵️

#mysleczujesecyduje #solidarnoscnaszabronia #wyborniezakaz #ogolnopolskiatrajkkobiet #psychopogotowie

W wnerwieniu i granicach

Pamiętam, gdy wiele lat temu współprzygotowałam warsztat przeciwdepresyjnej pracy z ciałem, w którym miałyśmy używać technik z podejścia Alexandra Lowena. Obie miałyśmy doświadczenie takiej pracy jako uczestniczki, ale nie miałyśmy za sobą profesjonalnego szkolenia dla facylitatorów. Wówczas dostałam mail od Marzeny Barszcz, która jest dyrektorką szkoły uczącej metody Lowena. Zgadniecie, co napisała? :> „NIE ZGADZAM SIĘ!” Tylko tyle. Przekaz dotarł. I stał się dla mnie jedną z najważniejszych lekcji o sprzeciwie i granicach.

Wiele razy słyszę w gabinecie, że nie ma sensu się złościć, że „nie ma sensu mówić, co mi się nie podoba”, że „tylko sobie gardło zedrę”, bo druga strona obdarzy złością, bo „będzie gorzej” oraz (najczęstszy bloker!) „bo nic to nie da, nic się nie zmieni”. Otóż… nie tyle chodzi o zmianę w Innym (choć, przyznaję, byłoby szalenie miło, gdyby inni nas słuchali), ale o ZMIANĘ W TOBIE, GDY ZABIERASZ GŁOS W SWOJEJ SPRAWIE („swojej” to znaczy dotyczącej ciebie lub ważnej dla ciebie). Co daje wyrażenie złości?
– poczucie siły, energii,
– większą spójność i ugruntowanie,
– większą przejrzystość inetncji i zrozumienie w relacji, (bo już wiadomo, o co ci chodzi),
– lepsze traktowanie siebie, a z czasem – lepsze poczucie własnej wartości,
– uwolnienie napięć w ciele,
– wolność bycia sobą.

I pytanie na dziś – co teraz pobudza twoją wściekłość? Na co się nie zgadzasz? Wobec czego/kogo chcesz zrobić gest, który przedstawia zdjęcie, ilustrujące ten wpis?
Ja się uruchamiam na: przemoc, niespójność, chaos, przymus (chociaż jestem legalistką!), nieodwzajemnienie, niedotrzymywanie umowy. Dlatego zapuszczam sobie np. https://youtu.be/T8XiUrpn6u4 i pogo!

Spotkanie ze sobą (w pandemii i nie tylko)

Zwłaszcza w tych czasach niepewności, niestabilności, kiedy niejako automatycznie generujemy i podlegamy napięciu, chcę was zaprosić do kilku minut uważności dziennie. Gotowi?

Weź kilka głębszych oddechów przez otwarte usta. Jeśli chcesz, to zrób to z dźwiękiem. Niech to będzie przywitanie ze sobą.

Zbadaj się w cielesnym wymiarze – on często „zna odpowiedź”, możesz mu zaufać.

Co czujesz? Nie oceniaj – czy jest to przyjemne, czy nie, pozwól być temu doznaniu tak jak tego potrzebuje. Pozwolól mu rozprzestrzenić się, urosnąć. (Czasem ból i napięcie to zatrzymana, zblokowana energia, która niepowstrzymywana, przechodzi w coś innego. A jeśli „nie czujesz”, zadaj sobie pytanie, jakie to dla mnie jest „nie czuć”).

Jakiego gestu pragniesz doświadczyć? Oddychaj.
Czy pojawia ci się jakaś scena, obraz?
Czy chcesz ruchu? Ruch, nawet niewielki, choćby to był „tylko” ruch podczas oddychania, to życie. Idź za tym. Oddychaj.

Bądź swoim ciałem, niezależnie od emocji i odczuć. Jesteś w porządku. Czuj.

Czego pragniesz teraz?
Czego potrzebujesz?
☝Czego sobie zabraniasz już zbyt długo?
Za kim lub za czym tęsknisz?

Czy przychodzi obraz, dźwięk, a może zapach lub słowa? Przyjmij każde z nich z szacunkiem i wdzięcznością. Oddychaj.

Odwagi! Jesteś wolną istotą. Możesz sięgać po coś dla siebie.
Jeśli to, czego chcesz jest niemożliwe, niedostępne w danej chwili, szukaj twórczego przystosowania.
I pod żadnym pozorem nie opuszczaj siebie❣️
Oddychaj.

Mam nadzieję, że odpowiedziawszy na te pytania, spakujecie sobie do plecaka tę wypraktykowaną wiedzę o sobie i zasoby, dzięki którym zadbacie o siebie.
Możecie po każdym takim eksperymencie tworzyć listę swoich pragnień, przyjemności i tego, co daje wam poczucie bezpieczeństwa.

Byłoby dla mnie cudowne, gdybyście zechcieli się ze mną podzielić swoimi listami

PS. Za inspirację dziękuję The Embodiment Conference, książkom z tematyki self-reg, NARM, moim superwizorom, terapeutkom i przyjaciołom

Od września tylko przy Sterlinga

Od września będę przyjmowała tylko w gabinecie przy Sterlinga, czym się i cieszę (dobrze jest być u siebie) i smucę, (bo to pożegnanie z gościnnymi ludźmi i dobrą przestrzenią gabinetu przy Dowborczyków). Jak to się stało? Wyobraźcie sobie zębatki w zegarku, z których każda ma swój proces, a jednak współgrają. Tak się złożyło w przypadku kilku terapeutek i ich planów rodzinnych i zawodowych. W wyniku wzajemnych uzogdnień i wysłuchania potrzeb pojawiło się nowe, kreatywne przystosowanie i zajęłam wolny wtorek przy Sterlinga.

Zakończenie „Fenomenu Psychoterapii”

Dziś pożegananie z „Fenomenem Psychoterapii”, który współtworzyłam przez kilka lat. Kończę z różnymi emocjami i z wielkim plecakiem cennych doświadczeń.

Drodzy Czytelnicy i Autorzy Fenomenu Psychoterapii,
z dużym smutkiem dzielimy się z Wami niełatwą decyzją, którą po wielu tygodniach rozmów, podjęliśmy w naszym redakcyjnym gronie – trzeci numer „Fenomenu Psychoterapii”, był na ten moment ostatnim przygotowanym przez nasz zespół. W obliczu wyczerpania możliwości kontynuowania prac z Polskie Towarzystwo Psychoterapii Gestalt, zawieszamy je na czas nieokreślony.
Pragniemy podziękować Wam wszystkim – bez Was nie byłoby naszego gestaltowskiego pisma – „Fenomen…” był tym, co wydarzyło się w kontakcie granicznym – między nami a Wami. Byliśmy pośrednikami między Autorami a Czytelnikami, wspólnie uprawialiśmy Pole, które przyniosło plony, z których możemy być dumni. Autorzy pisali, redakcja redagowała, Czytelnicy czytali, nadając naszemu pismu znaczenie.
Dziękujemy za pozytywne informacje zwrotne oraz uwagi krytyczne. Dziękujmy, że czytaliście i pisaliście dla „Fenomenu Psychoterapii”.
Jeśli „Fenomen…” doczeka się kiedyś nowej formuły lub wznowienia, możecie liczyć na to, że z radością powrócimy do prac redakcyjnych.
Z wyrazami wdzięczności:
Anna Bal, Karol Białkowski, Monika Gendek, Marta Katolo, Małgosia Rychert-Kita, Natalia Żuk-Michałowska

„Fenomen Psychoterapii” nr 3/2018 już w sprzedaży

Ostatniego dnia maja zmaterializowaliśmy owoc rocznej pracy redakcyjnej – trzeci numer magazynu „Fenomen Psychoterapii”. Jego tematem przewodnim jest self w teorii i praktyce.

W ujęciu Gestalt self to nie strukturalne Ja, lecz wieloaspektowy proces urzeczywistniania tego, kim jesteśmy w interakcji ze środowiskiem. Dla przykładu: staję się psychoterapeutką w kontakcie z klientami lub gdy czytam o prowadzeniu terapii i odnoszę to do swojego doświadczenia „gabinetowego”, a nie dlatego, że tak sobie postanowiłam i ukończyłam szkolenie. Inny przykład – w pierwszym sezonie serialu „West World” ojciec mówi do córki: to ty stworzyłaś mnie tym, kim jestem. Ładnie powiedziane, prawda?

Wracając jednak do wydawnictwa drogiemu memu sercu, chcę podziękować wszystkim, z którymi nad nim pracowałam, i dzięki którym „Fenomen…” staje się sobą nieustannie się transformując:
– redakcji w składzie: Anna Bal, Monika Gendek, Małgosia Rychert-Kita, Marta Katolo, Karol Białkowski
– korektorce – Krzysi Krowirandzie
– autorom
– wydawcy Polskie Towarzystwo Psychoterapii Gestalt
– graficzce Malwinie Kunie Mieczkowskiej
– drukarni Print Revolution i robiącej skład Darii…
w sumie to kilkadziesięciu osobom!

Gdzie można kupić „Fenomen…”? Tutaj informacje szczegółowe.

Spis treści i okładka: FENOMEN 3.2018 okładka i spis treści